Posty

Wyświetlam posty z etykietą trening

Nie chce mi się!

Jak często słyszę te słowa od moich znajomych, rodziny, sąsiadów którzy po pracy zasiadają przed TV i oglądają "Świat według Kiepskich" czy "M jak miłość" czy zasiadają przed komputerami i grają w grę. A wiecie co? A mi się chce! Oczywiście nie zawsze. Są takie dni, że najchętniej zrobiłbym sobie gorące kakao i zanurzył się z książką pod kocem. (Nie)stety wkręciłem się w trenowanie i już z tego nie zrezygnuję. To jest trochę jak uzależnienie. Zdrowe uzależnienie. Uzależnienie od endorfin. Często próbuję namówić znajomych żeby ruszyli dupę z przed TV czy komputera. Nawet nie na siłownie. Na spacer, na łyżwy, rolki rower. Ciągle słyszę. "Nie mam czasu" czy wspomniane w tytule posta  "Nie chce mi się". A  gdy pytam ich, - "A co robisz?" To zwykle słyszę niezręczną ciszę. Są jeszcze tacy co mówią, że nie mają zdrowia. A co ja mam? Od dziecka astma i alergia i jeszcze kilka innych przypadłości o których nie chcę pisać. A jakoś się da! Astm...

Astma, a aktywność fizyczna

Jak możecie przeczytać na stronie o mnie  od dziecka zmagam się z astmą oskrzelową. W dzieciństwie dużo chorowałem na zapalenie oskrzeli i z tego powodu nie doleczona choroba spowodowała powikłania w formie astmy.  Również mam obciążenie genetyczne ponieważ moja babcia chorowała W szkole podstawowej jak i w liceum unikałem wysiłku fizycznego. Głownie dlatego, że z jej powodu dostawałem duszności i nie mogłem nadążyć za rówieśnikami. Mój lekarz mówił, że oczywiście mogę ćwiczyć ale wtedy nie miałem na to ochoty i siły ponieważ objawy były bardzo dolegliwe. Nie ruszałem się z domu bez inhalatora w kieszeni. Od kilku lat objawy mocno się zmniejszyły, a odkąd dużo więcej się ruszam prawie w ogóle zanikły. Wcześniej dość często chodziłem na basen. Jeździłem czasem rowerem. Czasami tak się dzieje, że z wiekiem objawy zanikają, ale oczywiście nie zupełnie. Dolegliwości cały czas odczuwam z tym, że dużo rzadziej jak kiedyś. Jak zacząłem biegać na początku 2015 roku zawsze przed ...

Pierwszy miesiąc na siłowni

Postanowienie żeby nie siedzieć przed biurkiem całe dni i gapić się w ekran monitora realizuje już od ponad roku. Dokładnie od stycznia 2015 zacząłem biegać i więcej jak zawsze jeździć na rowerze. Natomiast od lutego tego roku postanowiłem wcielić w życie plan którego dość mocno się obawiałem. Zapisałem się na siłownię. Właśnie dziś mija miesiąc od tego postanowienia i pomyślałem, że będę się dzielił moimi przemyśleniami na blogu. Obawy, obawy... Patrząc z perspektywy czasu nie wiem dlaczego zawsze obawiałem się  pójść na siłownie. Wiecie ten wzrok tych wszystkich wysportowanych ludzi, a ja takie chucherko. Nie ma co się przejmować. Każdy robi swoje i nie przejmuję się Tobą. Nawet nie zwraca na Ciebie uwagi. Ale to temat na osobny wpis. Wreszcie za pomocą kumpla postanowiłem to zmienić. Odchudzać się nie zamierzałem ponieważ zawsze byłem szczupły. Kumpel co innego. 130 kg żywej wagi. Celem moim jest zmiana trochę sylwetki. Lata diety fast foodowej spowodowały wyhodowanie małej...